
Użytkownik
Może mi ktos zapodać ten zreformowany kalendarz WTA (o ile Larry sie z tego pomysłu nie wycofał)?
Chodzi mi o to, że w jednym turnieju moga zagrać np 2 zawodniczki z top-10, a w innym 3 z top-20 itp.
Dzieki
Offline
Oh no...
http://www.sonyericssonwtatour.com/3/gl … lendar.pdf
Tutaj jest kalendarz WTA na rok 2009. A te wszystkie "no-TOP 10" oznaczają minimum a nie maksimum tego co dany turniej będzie mógł zaoferować

Offline
Użytkownik
Zainteresowal mnie uklad turniejow na trawie i juz moge przyznac, ze WTA sie moglo bardziej postarac.
2 nedzne eventy podprowadzajace pod najslynniejszy turniej tenisowy swiata to malo, zlwaszcza, kiedy wezmie sie pod uwage, jak trudna nawierzchnia jest trawa i jak bardzo istotne jest, by zawodniczki troche pograly w ramach przygotowania do londynskiej imprezy. Dobrze, ze tej Barcelony tam jeszcze nie wrzucili.
Mysle, ze sa miejsca, gdzie taki turniej (1 czy 2 ) daloby sie rozegrac.
Kiedys (o ile mnie pamiec nie myli) byl taki super turniej na pieknej i skapanej w sloncu trawie, bodaj
w Wolverhampton. Mogliby postarac sie do tgego wrocic. Quenns Club w wersji WTA tez bylby super
Offline
Oh no...
Przed Wimbledonem będą 3 a nie 2 turnieje na trawie: Birmingham, Eastbourne oraz s'Hertogenbosch. Tylko że Eastbourne jest w tym samym tygodniu co s'Hertogenbosch więc wychodzą zaledwie 2 tygodnie. Niestety tak wygląda polityka władz tenisowych. Kiedyś 3/4 imprez było rozgrywanych na trawie, promowano w ten sposób efektowny, agresywny styl. Teraz wszystkie nawierzchnie, z trawą włącznie, są "zwalniane" co powoduje że zawodniczki grają coraz bardziej defensywnie. Na czele rankingu pojawiają się Jankovic i Ivanovic które woleja używają kilka razy na mecz. Nawet te zawodniczki które kiedyś częściej atakowały przy siatce jak Venus Williams czy Mauresmo coraz rzadziej idą do przodu bo po prostu coraz mniej się to opłaca. W ten sposób większość młodych dziewczyn zapomina w ogóle o woleju i gdy już ktoś je zmusi do podejścia pod siatkę to dostają paniki. Oddbija się to na efektowności gry - zawsze było tak że ofensywny styl jest ciekawszy niż moonballerstwo i bieganie 4 metry za końcową linią. Niestety raczej nie ulegnie to zmianie ponieważ tenisowe władze uważają że spowalnianie nawierzchni jest potrzebne gdyż bez tego tenis będzie polegał jedynie na serwisie. Tylko że cały tenis zmienia się dzięki temu na gorsze. Chyba bym wolał aby było trochę więcej asów ale ogólnie gra powróciła do tego ofensywnego stylu...

Offline
Użytkownik
W zasadzie nie wiem, czy jest sens w ogóle tracić nerwy na besztanie wszelakich "eksperymentów" ze zmiana szybkości podłoża na jakich grają tenisistki. Akurat w WTA, jeżeli chodzi o trawę aż tak tragicznie nie jest. Ostatni finał między siostrami W nastroił bardzo pozytywnie, no ale przy obecnej mizerii w WTA inny skład finałowy byłby sporym zaskoczeniem.
Spowalniania nawierzchni nigdy nie rozumiałem i nie pojmę nigdy. Widocznie system szkoelnia poszedł w stronę agresywnej gry z końcowej linii i pod tym kątem dostosowuje się to na czym się gra.
Magnifique napisał:
Jankovic i Ivanovic które woleja używają kilka razy na mecz.
Żeby chociaż
Damskie rozgrywki to teraz totalne dno i ja choć nigdy ich dokładnie nie oglądałem to muszę przyznać, że fanom kobiecego Touru nie zazdroszcze.
Człowiek dopiero teraz, kiedy zobaczył co lezie na szczyty tenisowej hierarchii docenił skarb, jakim są siostry Williams, które niech nam grają jak najdłużej. I druga rzecz, dopiero teraz widać jak na dłoni ile stracił damski tenis wraz z odejściem nieodżałowanej i niezapomnianej Juju.
Offline